Gdzie stoi ZOMO?

MarkD 

Grzegorz Braun

Londyn, 17 kwietnia 2008 r.

Szanowny Panie Mecenasie,

Oto co przytrafiło mi się w ubiegłą sobotę.

Po nocnym powrocie do Wrocławia (jak Pan się orientuje, od roku nie ma tu jakoś dla mnie pracy – i większość czasu spędzam ostatnio w W-wie) wstałem późno. W popołudniowych wiadomościach telewizyjnych zobaczyłem obrazki z naszego miasta: grupę młodzieży w piaskowych koszulach otaczaną przez „oddział prewencji” (za moich czasów: ZOMO). Usłyszałem, że demonstracja faszystów z „Narodowego Odrodzenia Polski” uznana została przez władze miejskie za nielegalną po tym, jak jej uczestnicy wznosić zaczęli hasła: „Precz z komuną” i „Raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę”. Nadzwyczajne – pomyślałem – kto by pomyślał, że historia zatoczy koślawe kółeczko tak szybko, że dożyję ponownej delegalizacji werbalnego antykomunizmu. Na pewno będą na ten temat świeże, pomysłowe kłamstwa w późniejszych programach informacyjnych – uznałem – i natychmiast postanowiłem wybrać się na miejsce akcji, by zawczasu poczynić własne obserwacje.

Od ponad ćwierć wieku jestem bowiem nałogowym obserwatorem – a okazjonalnie marginalnym uczestnikiem – wydarzeń życia publicznego. Większość moich filmów, jak Pan wie, dotyczy w jakiś sposób historii i polityki. Za punkt honoru mam więc utrzymywanie się w formie polemicznej – poprzez systematyczne rozeznawanie, najlepiej oparte na własnym doświadczeniu, „co w trawie piszczy”.

Pod Katedrą znalazłem się ok. 17.30 – może trochę wcześniej. Sytuacja była w pełni statyczna: grupa młodych ludzi płci obojga, sądząc z ubrania i umundurowania należących do organizacji narodowo-socjalistycznych, stłoczona na chodniku przy ulicy Katedralnej – odcięta od otoczenia ścisłym kordonem rosłych policjantów w czarnych mundurach a la „Łowca androidów”. Duże wrażenie robił ekwipunek – zwłaszcza broń długa i miotacze gazu łzawiącego. Żadnych okrzyków ze strony demonstrantów, żadnych nawoływań ze strony policji. Żadnej dynamiki zdarzeń. Zadałem kilka pytań napotkanemu koledze, b. dziennikarzowi, który wyjaśnił mi, że to faza schyłkowa, że znacznie liczniejsze uprzednio szeregi demonstrantów przybyłych z różnych miast z zamiarem uczczenia rocznicy zbrodni katyńskiej zostały zredukowane przez policję, która działa „metodą salami” (nie próbuje aresztować wszystkich otoczonych na raz – tylko na raty). Zapytałem, czy ze strony demonstrantów dochodziło do jakichkolwiek aktów agresji wobec policjantów. Dowiedziałem się, że owszem, na widok sił porządku młodzież krzyczała: „Gestapo”. De ja vu – pomyślałem i postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej. Po uzyskaniu wstępnych wskazówek od funkcjonariuszy z kordonu (kontakt interpersonalny utrudniały kosmiczne hełmy z nieprzezroczystymi przyłbicami) udało mi się zlokalizować dowódcę akcji w jednym z kilku stojących opodal pojazdów (za starego reżimu powiedziałbym: „w suce”). Przedstawiwszy się imieniem i nazwiskiem zapytałem o zamiary – zostałem jednak w krótkich słowach odesłany do rzecznika prasowego Policji. Na odchodnym pozwoliłem sobie wyrazić zdziwienie prowokacyjną, w moim przekonaniu, dysproporcjonalnością zaangażowanych sił i środków – zwłaszcza ostentacją w eksponowaniu broni palnej o sporym kalibrze – po czym wróciłem do obserwowania akcji.

Akurat na plac wtaczała się duża niebieska ciężarówka (za starego reżimu: „buda”) – i słusznie spodziewałem się, że nie została tu sprowadzona po to, by wracała pusta. Zrobiwszy kilka kroków – spod świętej figury na chodnik, pod mur (od strony księgarni archidiecezjalnej) – zmieniłem punkt obserwacyjny. Chciałem lepiej widzieć, jak policjanci obchodzić się będą z aresztowaną młodzieżą. Stałem zatem oparty o mur i przyglądałem się, podczas gdy pojazd na wstecznym biegu zajmował miejsce do „załadunku”, do którego funkcjonariusze z kordonu odławiali już pierwszych nie stawiających oporu demonstrantów. Jeden z ubranych na czarno funkcjonariuszy polecił, bym się odsunął. Usłuchałem natychmiast robiąc krok lub dwa w bok. Jednak funkcjonariusz ów uznał, że to mało i polecił mi w ogóle oddalić się. Na to przystać nie chciałem – znajdowałem się wszak w miejscu publicznym: nieogrodzonym, niewydzielonym, nieoznaczonym w żaden sposób, jako zastrzeżone lub zakazane. Nie zdążyłem jednak nawet poprosić policjanta o wyjaśnienie, dlaczego chce mi uniemożliwić obserwowanie działań służby publicznej w miejscu publicznym – bo zaraz jakiś cywil w kraciastej kurteczce z gwałtownością całkowicie nieadekwatną do sytuacji zaczął mnie wyganiać z miejsca pod murem, które zajmowałem. Co istotne: ów cywil nie przedstawił się, nie pokazał żadnego dokumentu ani insygniów władzy. Nie wspomniał nawet, że jest z Policji – tylko zaczął mnie poszarpywać. Kiedy poprosiłem, by się wylegitymował, na moment opamiętał się i mignął mi przed oczami wyjętą zza pazuchy policyjną „blachą” – zrobił to jednak w sposób nie umożliwiający odczytania jakichkolwiek danych. Podobnie uczynił drugi cywil, który przyłączył się do pierwszego. Również pomachał „blachą” i zamiast przypomnieć koledze, że legitymowanie się przez funkcjonariusza niczemu i nikomu nie uwłacza – podjudził go do szybszej rozprawy ze mną. Podkreślić wypada, że w widocznej okolicy nie zachodziły żadne zdarzenia o charakterze gwałtownym, które mogłyby usprawiedliwić nieregulaminowe, nieformalne działanie tajniaków. Kilkakrotnie ponowiłem wezwania do wylegitymowania się. Ale oni tymczasem chwycili mnie już za ramiona i zaczęli ciągnąć „na stronę”. Zrobiło się ich więcej – może czterech, może sześciu. Trudno mi było liczyć, bo tymczasem ci pierwsi wykręcili mi już ręce – co w naturalny sposób zawęziło moje pole widzenia, jako że jednocześnie mój kark przygięty został do ziemi. Pamiętam, że kilkakrotnie wypowiedziałem słowa: „Nie stawiam oporu”. W odpowiedzi zostałem powalony na bruk – przy czym ktoś strącił mi okulary. Ręce wykręcone na plecy zostały skute kajdankami, które jeden z anonimowych napastników zacisnął jeszcze dodatkowo, by bardziej bolało. Owszem, bolało – ale nie to najbardziej. Bo zaraz potem któryś z dziarskich chłopców wyłamał mi palce.

Dla ścisłości powtórzę: kiedy już klęczałem z głową przyciskaną do bruku ktoś ujął od tyłu moje skute kajdankami dłonie i bez pośpiechu wyłamał mi oba kciuki. Który z funkcjonariuszy (bowiem wszyscy anonimowi napastnicy okazali się być funkcjonariuszami Policji) wykazał się bezinteresownym sadyzmem, tego oczywiście nie wiem. W tak wymuszonej pozycji trudno bowiem obejrzeć się za siebie. Zresztą strącono mi okulary, więc moje zeznanie (ew. rozpoznanie maltretujących) mogłoby być zasadnie kwestionowane w sądzie. Faktem jest, że do dziś trudno mi odwzajemnić energiczny uścisk dłoni, a pisząc niniejsze sprawozdanie muszę ograniczać liczbę palców, jakimi stukam w klawiaturę.

Po chwili zostałem podniesiony z ulicy i wepchnięty do samochodu osobowego, który po kilku minutach zatrzymał się pod komisariatem przy ulicy Rydygiera, gdzie przyszło mi spędzić kolejne trzy godziny.

Dopiero tam, kiedy po raz kolejny o to poprosiłem, jeden z funkcjonariuszy założył mi na nos moje wygięte okulary.

Około pół godziny trwało, nim zdjęto mi kajdanki. Stało się to w jednym z pokojów na piętrze, gdzie jeden z policjantów (właściciel brudnych kajdanków, młodszy aspirant Marek Ś.) zabrał się za spisywanie „protokołu zatrzymania”, a drugi (anonim w kraciastej kurteczce – nadal odmawiający przedstawienia się) za pisanie „notatki służbowej”.

Wcześniej zostałem przeszukany – przy czym nie wykryto w moich kieszeniach żadnych „substancji zabronionych” ani „groźnych narzędzi”.

Dopiero po półtorej, może dwóch godzinach pojawił się przełożony zajmujących się mną tajniaków (nadinspektor Z.). Dopiero wtedy oddano mi zabrany podczas rewizji osobistej telefon. I dopiero wówczas mogłem skontaktować się z najbliższymi – i z Panem Mecenasem.

Świadomie zrezygnowałem z przysługującego mi prawa do badania lekarskiego – chciałem jak najszybciej znaleźć się w domu, by zdążyć się spakować – jeszcze tej samej nocy miałem jechać z Wrocławia na lotnisko w Warszawie, nie chciałem ryzykować, że spóźnię się na samolot – i producent będzie musiał odwołać zdjęcia w Londynie (m.in. wywiad z Wiktorem Suworowem do nowego filmu o największej zagadce II wojny światowej – polecam łaskawej uwadze Pana Mecenasa, powinien być gotowy do emisji jesienią).

Z tego samego powodu – by nie opóźniać procedury – nie odmówiłem badania stanu trzeźwości. Ale ostatecznie policjanci sami jakoś odstąpili od tej szykany – mimo że wcześniej uznali za stosowne grozić mi pobraniem krwi siłą. Oczywiście, byłem całkowicie trzeźwy – o czym informowałem zapytany przez sporządzającego protokół zatrzymania policjanta. Gdyby jednak ktokolwiek zaproponował mi wówczas kieliszek czegoś mocniejszego, przyznam, nie odmówiłbym (wywichnięte stawy obu dłoni lekko już spuchły).

Nb. odmówiłem podpisania owego protokołu – informując z góry, że na postępowanie Policji będę się skarżył – co niniejszym z pomocą Pana Mecenasa czynię.

Nie odmówiłem natomiast złożenia zeznań – chciałem, by moja relacja natychmiast przyjęła formę urzędową. Co znamienne: na pytanie, w jakim charakterze mam być przesłuchany, kolejny funkcjonariusz (łącznie przez przewinęło się ich może ok. tuzina) oznajmił, że „w charakterze świadka”. Zapytany przeze mnie, odkąd to świadków sprowadza się w kajdankach i po uprzednim „|rzuceniu na glebę”, wyjaśnił, że „nie ma informacji o jakichkolwiek podejrzeniach” i nie ma „podstaw do stawiania mi żadnych zarzutów”. Podyktowałem zatem do protokołu opis zdarzeń, których byłem „świadkiem” we własnej sprawie.

Kiedy zastępca dowódcy posterunku, pan nadkomisarz Z., z zafrasowaną miną odprowadzał mnie do drzwi i kiedy żegnał mnie uściskiem dłoni (uwaga na kciuk), a ja życzyłem mu bezpiecznej służby – było około dziewiątej wieczorem.

Wychodząc z komisariatu na ul. Rydygiera uświadomiłem sobie, że akurat 20 lat mija od moich ostatnich kontaktów z organami państwowymi o podobnym charakterze: bodaj w 88 roku, w trakcie Wigilii Rewolucji organizowanej przez Pomarańczową Alternatywę zostałem zgarnięty z ul. Świdnickiej (jako „czerwony kolędnik” z pięcioramienną gwiazdą na kiju). Wówczas milicjanci posługiwali się zdecydowanie gorszą polszczyzną. Ale prawda też, że miałem wtedy więcej szczęścia: nikt mnie nawet nie kopnął, okularów nie strącił, w kajdanki nie zakuł, okularów nie strącił i palców nie wyłamał.

Z tej ostatniej, nieplanowanej wizyty przy Rydygiera wyniosłem wszak nie tylko przykre wrażenia. Spotkałem szereg – łącznie około tuzina – całkiem nowego chowu funkcjonariuszy. Prezentują się na ogół nieźle – średnio chyba mniej ważą (wyjątkiem był mój prześladowca w kraciastej kurteczce z lekką nadwagą) i na oko mniej piją. Wyglądają na bystrych, nieźle wykształconych młodych ludzi. Niektórych stać nawet na inteligentną ironię – rzecz raczej niespotykana za starego reżimu. Tym bardziej więc nie powinno być wśród nich miejsca dla tych, co to bez zbędnych w ich mniemaniu formalności zabierają się do rękoczynów.

Uprzejmie proszę, Panie Mecenasie, o złożenie w moim imieniu skargi i o wyegzekwowanie wyjaśnień, przeprosin i obietnicy poprawy ze strony Policji, która wszak nie do tego służyć ma, by dowolnie wykluczać wskazanych przez władzę obywateli z przestrzeni publicznej.

Nota bene: przy drzwiach komisariatu napotkałem kilku zwolnionych w tym samym momencie członków „Narodowego Odrodzenia Polski” – organizacji, która zorganizowała ową zdelegalizowaną demonstrację. Przedstawiłem się – lojalnie informując, że jako monarchista, zdeklarowany przeciwnik wszelkich ideologii kolektywistycznych (a więc wszelkich wersji socjalizmu, zarówno narodowego, jak i międzynarodowego) bynajmniej nie sympatyzuję z ich formacją – po czym zasięgnąłem informacji. Wszyscy byli przesłuchiwani jako „podejrzani o zakłócanie porządku”. Z zasłyszanych wcześniej telefonicznych rozmów funkcjonariuszy wiedziałem już, że łącznie na „dołki” w całym mieście trafiło takich schludnie ubranych i gładko ogolonych lub zaczesanych chłopców i dziewcząt ponad dwie setki. Wiem skądinąd, jak niełatwo dziś zmobilizować tak liczną grupę do wspólnych działań. Trudno zatem przypuszczać, by działania administracyjne i angażowanie Policji do walki politycznej przynieść miały w tym wypadku skutki inne, niż opłakane. Młodych ludzi – choćby mieli narodowo-socjalistyczne siano w głowach, jednak ideowych – można najwyżej zepchnąć do podziemia. I może o to właśnie chodzi. Może władza, której akurat znudziła się niepodległość Polski (patrz: teatrzyk z konstytucją państwa europejskiego – zwaną dla zmylenia ludu „traktatem lizbońskim”) potrzebuje ekstremy do straszenia grzecznych uczestników „parad Schumana”?

Z poważaniem,

Grzegorz Braun

Recommended Posts

Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 17.Źródła

Ta krytyczna recenzja zawiera informacje zebrane między kwietniem a styczniem 2023r. dotyczące śledztwa w sprawie CatalanGate i raportu. Większość zebranych informacji została upubliczniona wcześniej na Twitterze i w niektórych artykułach opiniotwórczych napisanych przez autora tej recenzji. Kilku naukowców i dziennikarzy pomogło w procesie zbierania danych. Autor został z nimi skontaktowany w listopadzie 2022 r. przez […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 16.Wnioski

Postrzegany status lub reputacja nie wystarczą w badaniach naukowych. Analizy muszą być przejrzyste, odpowiednio udokumentowane i niezależnie recenzowane: raport CatalanGate wyraźnie nie spełnia wszystkich tych kryteriów, ponieważ wystąpiły wszelkiego rodzaju nieprawidłowości i konflikty interesów. Kiedyś szanowany „organ nadzorujący cyberbezpieczeństwo” może teraz działać w sposób stronniczy i nierygorystyczny, aby pomóc korporacjom Big Tech i nacjonalistycznym partiom […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 15.Współpracownicy Citizen Lab próbują uciszyć autora tego raportu

Autor tego raportu spotkał się z kampanią, która próbowała delegitymizować go publicznie, odkąd zaczął odkrywać wady w dochodzeniu CatalanGate przedstawione powyżej (Tabela). Hiszpańska prasa odnotowała tę kampanię oszczerstw w lipcu 2022r. Istnieje wiele dowodów na te próby zdyskredytowania jego pracy w sieciach społecznościowych: Podobnie, wpływowy ekspert ds. bezpieczeństwa cyfrowego, Nadim Kobeissi, również potępił tę kampanię. […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 14. „Ofiary” „nielegalnego szpiegostwa”

Nie jest jasne, dlaczego Citizen Lab najwyraźniej nie wykorzystało żadnej grupy kontrolnej w dochodzeniu ani dlaczego nie ma odniesień do analiz urządzeń osób, które nie były bezpośrednio powiązane z ruchami secesjonistycznymi. Citizen Lab nie potwierdziło, czy wśród 1400 użytkowników na liście WhatsApp byli inni obywatele Hiszpanii oprócz pięciu wymienionych polityków i aktywistów katalońskich — pan […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 13.Nietypowa reakcja Uniwersytetu w Toronto

Wysłano co najmniej trzy różne wnioski o wszczęcie niezależnego dochodzenia w Munk School, University of Toronto, w sprawie „CatalanGate; Extensive Mercenary Spyware Operation against Catalans Using Pegasus and Candiru” raport opublikowany 18 kwietnia 2022r.: Petycje te zostały uzasadnione poważnymi problemami metodologicznymi i etycznymi w badaniach wykrytymi w raporcie, publicznymi zeznaniami wielu Uczestników oraz formalnym oświadczeniem, […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 12.Powiązania z Rosją i strategia secesji Blockchain

Pomimo znanych powiązań kilku uczestników z wysłannikami Kremla, raport CatalanGate nie wspomina w żaden sposób o Rosji i nigdy nie zakłada, że ​​rosyjskie służby specjalne ani rosyjscy hakerzy mogliby stać za żadną z infekcji, które rzekomo wykryli w Hiszpanii — prawdopodobna hipoteza, którą Citizen Lab postanowił zignorować—. Przypadkowo, ostatnie rundy analiz dla raportu CatalanGate zostały […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 11.Szpiegostwo Pegasusem jako narzędzie do unieważniania procesów sądowych?

Zaraz po opublikowaniu raportu CatalanGate wszystkie zaangażowane partie i organizacje secesjonistyczne rozpoczęły silną kampanię komunikacyjną; podjęły również szereg działań prawnych, głównie, ale nie wyłącznie, przeciwko twórcom Pegasusa w różnych europejskich sądach. Od samego początku, głównym argumentem, jaki wyrażali w wywiadach dla mediów, było to, że domniemane szpiegostwo dotknęło kilku prawników, którzy bronili przywódców secesjonistycznych w […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 10.Polityczna kampania propagandowa?

Instrumentalizacja mediów w celu stworzenia poczucia pilności zaoferowała katalońskim politykom secesjonistycznym możliwość wywołania i przeprowadzenia kryzysu politycznego, tak jak to ruchy populistyczne mają tendencję do robienia w podobnych okolicznościach (Moffitt 2015; Olivas Osuna& Rama 2021; Roberts 2022). To właśnie próbowali zrobić w lipcu 2020r. Jak zauważa pan Roger Torrent w swojej książce, media były kluczem […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 9.Badania sformatowane przez interes ekonomiczny? Dostarczanie „Amunicji” do spraw sądowych

                Obfitość dowodów sugerujących, że dochodzenie w sprawie CatalanGate ma niewiele wspólnego z właściwymi, teoretycznie uzasadnionymi i rygorystycznymi badaniami naukowymi, można interpretować jako wskazówkę, że inny zestaw potencjalnych zachęt może stanowić podstawę pracy Citizen Lab w tej sprawie. Na przykład ekspert ds. bezpieczeństwa cyfrowego, pan Nadim Kobeissi, stwierdził 18 lipca 2022r., że „Citizen Lab zajmuje […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 8.Inne wątpliwości związane z autorami raportu

Jak wyjaśniono wcześniej, w kryminalistyce cyfrowej niezwykle ważne jest, aby przeszkoleni specjaliści wykonywali analizy, gwarantowali przechowywanie dowodów i dokumentowanie procesów, aby zachować integralność danych, uniknąć utraty istotnych informacji lub ich zmiany. Niestety, w zeznaniach autorów i uczestników dochodzenia można dostrzec pewne istotne sprzeczności, które sugerują brak przestrzegania minimalnych standardów akademickich w dochodzeniu CatalanGate. Pan Deibert […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 7.Dziwny początek i przebieg śledztwa

Rozpoczęcie dochodzenia w sprawie CatalanGate przez Citizen Lab jest również otoczone nieścisłościami i nie jest jasno uzasadnione. Raport CatalanGate twierdzi, że badania w Katalonii zostały rozpoczęte po wykorzystaniu luki przez NSO Group do hakowania telefonów z Androidem na całym świecie za pomocą Pegasus za pośrednictwem WhatsApp. WhatsApp załatał tę lukę i zidentyfikował listę 1400 użytkowników, […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 6.Konflikt interesów i powierzenie badań aktywiście politycznemu nie posiadającemu wcześniejszego doświadczenia

Informacja o potencjalnym konflikcie interesów jest umieszczana w każdej pracy naukowej. Raport CatalanGate został opublikowany przez Citizen Lab na Uniwersytecie w Toronto, a zatem powinien przestrzegać standardów akademickich i przestrzegać zasad etyki badań. Pan Deibert potwierdził, że „ujawnienie konfliktów interesów jest częścią protokołów etyki badań na Uniwersytecie w Toronto”. Jednak raport ten nie zawierał żadnego […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 5.Kiedy i gdzie przeprowadzono analizy kryminalistyczne?

Citizen Lab niechętnie dzieli się podstawowymi informacjami dotyczącymi tego, kiedy, gdzie i jak przeprowadzono badanie „CatalanGate”. Zapytany o harmonogram, pan Deibert twierdzi, że „działalność informacyjna i badawcza rozpoczęła się jesienią 2019r. i trwała do czasu publikacji” (18 kwietnia 2022r.). Ten harmonogram jest problematyczny na różnych poziomach. Pan Roger Torrent, członek secesjonistycznej partii ERC i były […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 4.Nadzwyczajne zaufanie co do wiarygodności metodologii i zaprzeczanie potencjalnym fałszywie pozytywnym wynikom

W wywiadzie dla El País pan Deibert twierdził, że „100% niezawodności ataków, które zarejestrowaliśmy”; dziennikarze pytali go: „Czy mogą być fałszywie pozytywne wyniki?”. Odpowiedział: „Nie. Nasze metody są bardzo precyzyjne, rozwijane przez lata”. Jednak literatura naukowa na temat kryminalistyki cyfrowej i wykrywania złośliwego oprogramowania stale zajmuje się problemem „fałszywie pozytywnych wyników” (np. Abela i in. […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 3.Brak Przejrzystości

Pomimo domniemanego zobowiązania Citizen Lab i Uniwersytetu w Toronto do przestrzegania i żądania wyższych standardów w zakresie przejrzystości i odpowiedzialności publicznej, raport „CatalanGate” wydaje się być wyjątkiem od stosowania tych zasad. Jak pokazuje ta krytyczna recenzja, istnieje nienormalny brak przejrzystości w odniesieniu do metodologii i analiz stosowanych przez Citizen Lab w tym przypadku. Na przykład […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS 2.„CatalanGate”: raport, który nie został niezależnie zweryfikowany

Wyniki Citizen Lab wywołały ogromne zainteresowanie mediów, biorąc pod uwagę powagę oskarżeń przeciwko rządowi Hiszpanii. Jak wyjaśni ta krytyczna recenzja, nie tylko prasa hiszpańska, ale także międzynarodowa, opublikowała tę historię, przyjmując za pewnik, wiarygodność dowodów ujawnionych przez Citizen Lab. Niestety, dane dotyczące domniemanych infekcji spyware i ataków na katalońskich polityków i aktywistów niepodległościowych nie zostały […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS Streszczenie

Niniejszy dokument analizuje raport „CatalanGate: rozległa operacja szpiegowska najemników przeciwko Katalończykom przy użyciu Pegasusa i Candiru”, opublikowany 18 kwietnia 2022 r. przez Citizen Lab w Munk School of Global Affairs and Public Policy, University of Toronto, i ujawnia szereg poważnych problemów metodologicznychi etycznych, które poważnie podważają jego wartość jako podstawy dowodowej dla komisji parlamentarnych i […]

MarkD 
Pegasus – skandal związany ze spywarem.

PEGASUS Prolog – Jordi Cañas Pérez

Autor opracowania Jose Javier Olivas Osuna, Wydział Nauk Politycznych i Administracji, Narodowy Uniwersytet Kształcenia na Odległość (UNED), Madryt 10 marca 2022 r. Parlament Europejski podjął decyzję o powołaniu Komisji PEGA w celu zbadania domniemanych naruszeń lub niewłaściwego zarządzania w stosowaniu przepisów UE dotyczących korzystania z Pegasus i podobnego oprogramowania szpiegującego po upublicznieniu projektu Pegasus. W […]

MarkD 
Afery PO

Afery PO (od 2501)

„Uczciwe rozliczenie jest takim etycznym fundamentem. Ludzie, którzy mówią prawdę o sobie, mają dopiero prawo ubiegać o to, aby rządzić dalej.” Donald Tusk 10.IX.2011r. Drodzy czytelnicy. Ten post nie ma jednej, blogowej strony. Po wielu komentarzach (z których kilka usunąłem za wulgaryzmy) proszę o przeczytanie kilku uwag: Proszę o klikanie w rozjaśnione napisy typu „TU”, […]

MarkD 
Afery PO

Afery PO (od 1800 do 2500)

Część 2 II kadencji »tu 1800. Rząd zniszczył jedną ustawą 1000 firm (dziś – 26.IX.2013 – protest) »tu Dotyczy tematu już poruszanego, ale o skutkach wiemy dziś. Ustawa o podatku akcyzowym nakazuje, by każdy, kto kupuje paliwo do ogrzewania domów, pisemnie deklarował, że zużyje je do tego celu. 1801. Fiskus chce kupić superlimuzynę obłożoną najwyższą […]

MarkD 
Uncategorized

Żagle pod MOST-em, czyli o tajnej konferencji służb

  Sensacyjna konferencja naukowa o operacji MOST. Sensacyjna z kilku powodów. Do niedawna opreracja była ścisle tajna. Dwa, trzy lata temu wyszły na jaw pierwsze fakty. Dziś sporo już można przeczytać. Sensacyjna, bo większość uczestników to byli oficerowie służb, dziś w stopniu generała. Ciekawe jaki stopień ma dziś Jerzy Dziewulski? Ściskał się dziś z prowadzącym […]

MarkD 

Biorą się za „samorządowe”? Nie z nami te numery B !

Publikacja na stronie Fundacji im.Stefana Batorego (opublikowano 2015-05-26)   Karty z wyborów samorządowych 16 listopada 2014 zostaną przebadane przez ekspertów – rusza nasz projekt badawczy. Dzięki współpracy z Naczelną Dyrekcją Archiwów Państwowych i zakwalifikowaniu kart do narodowego zasobu archiwalnego specjaliści uzyskają dostęp do materiałów z 1000 obwodów wyborczych. [..]   Opis projektu: Celem projektu jest […]

MarkD 
Afery PO

Afery PO (II kadencja cz.2 od 1500 do 1799)

„Uczciwe rozliczenie jest takim etycznym fundamentem. Ludzie, którzy mówią prawdę o sobie, mają dopiero prawo ubiegać o to, aby rządzić dalej.” Donald Tusk 10.IX.2011r. Drodzy czytelnicy. Ten post nie ma jednej, blogowej strony. Po wielu komentarzach (z których kilka usunąłem za wulgaryzmy) proszę o przeczytanie kilku uwag: Proszę o klikanie w rozjaśnione napisy typu „TU”, […]

MarkD 
Afery PO

Afery PO (cz.1 II kadencji – 749:1499)

„Uczciwe rozliczenie jest takim etycznym fundamentem. Ludzie, którzy mówią prawdę o sobie, mają dopiero prawo ubiegać o to, aby rządzić dalej.” Donald Tusk 10.IX.2011r. Drodzy czytelnicy. Ten post nie ma jednej, blogowej strony. Po wielu komentarzach (z których kilka usunąłem za wulgaryzmy) proszę o przeczytanie kilku uwag: Proszę o klikanie w rozjaśnione napisy typu „TU”, […]

MarkD 

Aresztowali gościa od zdjęć ze Smoleńska

Oryginał informacji do rozpowszechniania. АРЕСТОВАЛИ ГОРОЖАНИНА из Барнаула Три дня назад у нас в доме был без видимых повреждений и причин отключен интернет. Мы дали заявку по телефону, чтобы проверили и устранили неисправность. Нам пообещали, что приедут завтра, т.е пятого числа ноября. Не приехали. Вечером, якобы компания МТС, отзвонилась на сотовый телефон Антону и сообщила, […]

MarkD 
Afery PO

Afery PO 0-748 – I kadencja rządów

„Uczciwe rozliczenie jest takim etycznym fundamentem. Ludzie, którzy mówią prawdę o sobie, mają dopiero prawo ubiegać o to, aby rządzić dalej.” Donald Tusk 10.IX.2011r. Drodzy czytelnicy. Ten post nie ma jednej, blogowej strony. Po wielu komentarzach (z których kilka usunąłem za wulgaryzmy) proszę o przeczytanie kilku uwag: Proszę o klikanie w rozjaśnione napisy typu „TU”, […]

MarkD 

JKM wskoczył do salonu!

I rozwiązał mi mój problem ze swoją osobą Janusz Korwin Mikke! Powtórzę kilka pytań (z jednej z notek przedwyborczych) Czy JKM doprowadził swoją polityką walki ze wszystkimi do obniżenia podatków? (PIS tak). Czy JKM doprowadził do jakiejś, choćby minimalnej, dekomunizacji Polski? (PIS tak). Czy JKM ma jakiekolwiek szanse na wyborczy sukces w najbliższej przyszłości ? […]

MarkD 

Smoleńskie refleksje po 4 miesiącach

Kolejną partię dokumentów pracowicie przygotowanych przez MAK można odebrać. I ma to zrobić Polska prokuratura. Informuje o tym zadowolony z siebie premier III RP. I dalej już tylko o tym jaki on jest samodzielny w swoich sądach, że niby bez specjalnego entuzjazmu oceniał wzajemną współpracę, ale w sumie jednak strona rosyjska reaguje na nasze fochy. […]

MarkD 

Георгий Гордин: W zabójstwie Kaczyńskiego widać styl Putina

http://www.rupor.info/analitika/2010/05/01/v-ubijstve-kachinskogo-viden-pocherk-putina/ В убийстве Качинского виден почерк Путина 1.5.2010 18:43 Георгий Гордин, «Комментарий из России» (Tłumaczenie L.V.) Teraz, gdy ciała Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i jego współtowarzyszy spoczywają w ziemi, jest najwyższy czas, aby wymienić tych, którzy zorganizowali rozbicie się samolotu, dobijanie w miejscu upadku samolotu ocalałych Polaków i nieustannie dezinformują światową społeczność co do wyników […]

MarkD 

Teorie spiskowe

NWO nie jest teorią spiskową. Teorią spiskową jest dopiero to, że za NWO stoją Reptilianie! IK Usiłują nas (no mnie na pewno) zagonić do narożnika pojęciem teorii spiskowej. Nie chcę powtarzać tego, co już pisano wielokrotnie o tym jak podchodzi polski rząd i prokuratura do tematu zasadniczego – czyli z góry założonych przyczyn katastrofy smoleńskiej. […]

MarkD 

Leave A Comment