5
Sieć wyborcza
Zastanawiałem się – patrząc na członków komisji wyborczej, gdzie złożyłem głos – jak mogliby fałszować? Były trzy osoby: chłopak, dziewczyna i mężczyzna w wieku 50. Okręg raczej średni.
W sumie, jeśli trzy osoby patrzą sobie na ręce, to przecież – myślałem – niemożliwe by mogło dojść do jakiejś z tych opisywanych na innych blogach metod fałszowania. Przecież wszystkie komisje (a jest ich 25 tysięcy) są do siebie podobne: różnobarwne partyjnie, złożone z osób reprezentujących komitety.
Jak więc duża musiałaby być skala „prywatnej inicjatywy” by dojść mogło do takiego nadużycia?
Nie, całkowicie wykluczyłem taką możliwość. Nikt z członków komisji z własnej, nieprzymuszonej woli nie wdepnąłby w takie gówno. Takie widzenie tej sprawy powodowało, że szczerze mówiąc nie interesowały mnie zbytnio teksty o możliwości wyborczych fałszerstw, aczkolwiek idea uszczelnienia na bazie przekrętu (jednostkowego, jak myślałem) brukselskiego (więcej kart wyszło niż weszło) praktyki wydawała mi się niezbędna.
No, ale w końcu kto mówi, że te przekręty mają być „indywidualną inicjatywą”? Z taką myślą (może naiwny jestem i głupi) borykałem się jakiś czas, odrzucając organizację partyjną. No, bo jaka partia mogłaby być z gruntu organizacją przestępczą? Żadna wolna partia taką by być nie mogła. No chyba, że byłaby to partia powstała i funkcjonująca na bazie powiązań z jakąś postkomunistyczną organizacją mającą oparcie w dziesiątkach tysięcy „zobowiązanych” członkach.
No i ta moja mała (lewa lub prawa) półkula skumała nagle – jak u pomysłowego Dobromira – na skutek kilku politycznych uderzeń! Dodałem możliwości różnych PRL-owskich służb (jak dodaje się zbiory) , rozłożyłem na strefy wpływu i w rezultacie otrzymałem dziesiątki tysięcy współpracowników i agentów. Wyobraziłem sobie pewną sieć. Jest partia jedynie słuszna, jest nie do końca unicestwiona organizacja, której przedstawiciele mają wpływ na tę partię, a jednocześnie możliwość zaangażowania dziesiątek tysięcy ludzi poprzez szantaż związany z ich nieuczciwością w PRL.
No i szczerze mówiąc, nic więcej nie chcę pisać. Męczy mnie jednak ciągle widok tego faceta z 50 na karku, kręcącego się nad głowami dwóch młodych członków komisji. Tak, jest tak jak myślicie. „On” był przewodniczącym.
PS. Można też jeszcze obliczyć brzegowe warunki sukcesu takiego układu. Zwycięstwo w tej kampanii zagwarantował ~1mln głosów. Z drugiej strony zdolności wpływu na wyniki tak dużej organizacji to jakieś 10 tys. współpracowników komisji. Średnia przeważająca (zmanipulowana) ilość głosów każdej opanowanej komisji to 1000000/10000=100. 100 głosów ? Wynik nieprawdopodobnie mały. Tylko tyle musieliby „zorganizować” różnego rodzaju TW lub KO!
A jeśli dostali polecenie 300 i tylko 1/3 się z tego wywiązała, to i tak mamy aktualny wynik.


























Marku na poziomie obwodowej komisji wyborczej fałszerstwo jest trudne a przede wszystkim niewiele by coś dało. Zresztą w każdej chyba komisji jest ileś osób prypadkowych, które mają to gdzieś.
Jest inny problem: zastanawiałam się czy choć jedna osoba zliczyła te słupki (wyniki z obwodów) – porównując w wywieszonymi w lokalach wynikami ? i to w momencie wklepania je w system przez Okręgowe komisje wyborcze.
Klementyno.Przypadek z pierwszej tury:
* osoba zgłosiła chęć głosowania w innej niż macierzysta komisji
* znalazła się na liście w nowej
* matka głosująca w macierzystej widziała ją na liście niewykreśloną
Ilość możliwych manipulacji jest duża. Takie trzy na gorąco:
* podmiana pliku kart przez osobą liczącą,
* wstawienie ‘x’ w drugą kratkę (dlatego zawsze ze swoim długopisem) lub
* wymagające manipulacji na liście dorzucenie kilku kart do pliku przez osobę liczącą.
Co myślisz?
zaniepokoiłam się jedynie przy dorysowaniu krzyżyka (spowodowanie, że głos jest nieważny)
obawiam się, że już nie będzie 1/3 ale 1/4 Narodu.
tzn wszystko można, ale jak coś ma zadziałac to oni robią na całego (patrz Smoleńsk)
Procedury wypełniania protokołu i liczenia głosów są dobrze opracowane, komisje liczne+ duża szansa niepowodzenia i wpadki, zresztą ile można „zyskać głosów w obwodzie, ile wrzucić kart skombinować podpisy? – 100 ? jak potrzeba 100 tysięcy.
Marku nie łudź się, że wybory zostały sfałszowane, takie jest spsienie, to był test, ostatnia szansa. Tu nawet nie chodziło o prezydenturę, czy walkę PiS – PO, to był test polskości.
Pamiętasz jak mówiłam, że olać wszystkich, ratować 1/3 Narodu.
Za rok (wybory parl) będzie jeszcze gorzej
Ps. Naprawdę- już ochłonęłam po wyborach. to żadne emocje
Klementyno
Też za bardzo nie wierzę w fałszerstwo. Rozważając szerokie możliwości służb i ich „dawnych” współpracowników nie mówię że to nie możliwe.
Czy myślisz że wolne słowo w internecie (jeszcze takie możliwości mamy) niczego nie zmieni?
Mail od znajomej z Wielkiej Brytanii:
…/Siedzialam w Komisji Wyborczej od 6.00 do 23.00 /Wielka Brytania/i oszukali o ponad 110 kart! /liczylam wszystkich , ktorym dali karty
,udzial wzielo ok. 1015 osob, / nie chcieli mnie nawet dopuscic do protokolu, zakrywali, ze dopiero rano, po zatwierdzeniu bede mogla zobaczyc, bo jak podam wynik do Warszawy do Komitetu Wyborczego Kaczynskiego, to wybory beda w tym miejscu niewazne.I wg nich bylo ok. 884 osoby na tych wyborach.Tak podali w protokole,ktory zobaczylam dopiero nastepnego dnia na drzwiach tego lokalu i na stronie konsulatu. Nie byla podana liczba wydanych kart- co ciekawe.Zawsze sie to podaje w wynikach wyborczych. Moglam sie pomylic najwyzej o kilka osob, niech bedzie ,ze o te 15 , to i tak zostaje ok. 106-116 oszustw!Przewodniczacy wnosil i wynosil karty z innego pomieszczenia, byly steplowane caly czas na biezaco / a musza byc rano ok. 6.00 !/i po zamknieciu lokalu stwierdzil ,ze brakuje ok.39 kart. Czlonkowie Komisji zasiedli przy listach z dlugopisami w rekach!/dwoch w takim miejscu,ze nie moglam widziec,co dokladnie robia .Musialam siedziec dosc daleko.Zadal tego przewodniczacy. Sprawdzilam na stronie http://www.pkw.gov.pl w wizualizacja tych wyborow , potem w prawym gornym rogu : „wybory za granica” i ciekawa rzecz: Zawsze bylo podane w tych rubrykach dla kazdego kraju ,ile wydano kart do glosowania, ile glosow waznych ,a ile niewaznych. Teraz -jak nigdy- wszystko , tylko bez liczby wydanych kart . Ta liczba jest podana u gory w wykazie : ile wydano kart w ogole za granica. I znowu ciekawa sprawa: wydano 203598 kart , a glosow oddano 203477 czyli BRAKUJE = WYPAROWALO: 121 kart! Liczac tak jak ja w tej mojej Komisji Wyborczej ok. 1016 minus 884 = 132.Moze to te karty plus czesc z tych, ktorych brakowalo. Nie moge taraz opisywac wszystkiego, bo wyslalam protest, poczekam na dalszy ciag. Mialam 11 zastrzezen . Wybory w tym obwodzie bezwzglednie trzeba powtorzyc przy kompletnej wymianie czlonkow tej komisji-starych dobrych znajomych.Napisalam protest./Chociaz uprzejmosci tez nie brakowalo typu: kawa, ciasto domowej roboty, musze byc sprawiedliwa:) / Wszyscy delegowani co do jednego przez konsula, wszyscy na „ty”, a jak przyszlam , to przewodniczacy / ok. 60 paru lat,/dostal krecka z nerwow, przyjal mnie bardzo nieprzyjemnie, p[rzerazono-oburzony!.I tak orzneli te wybory. Nie zaluje straconego czasu, bo teraz wiem , jak sie falszuje wybory.Wczesniej tego nie wiedzialam! Mozna skopiowac listy glosujacych i podmieniac , a nie tylko jak wszyscy mysla, dorzucac karty, przypuszczam tez ,ze mozna uniewazniac glosy. Skorelowac to razem i nawet obnizyc frekwencje dorzucajac np. inne karty. Cuda nad urna! Patrzec im na rece bez przerwy, a najlepiej miec swoich przedstawicieli w Komisji, a nie zadnych tam Mezow Zaufania, co nic nie moga.
Biorac pod uwage liczbe komisji za granica bez zadnej kontroli, bez zadnych przedstawicieli PISu, bez ich mezow zaufania ,a wylacznie ze skladem ustalanym przez ambasadorow czy konsulow nominowanych przez PO – widzac na wlasne oczy ,jak to sie odbywalo, uwazam, ze wybory za granica nalezy powtorzyc. Najciekawsze, ze wyslalam informacje do Komitetu Wyborczego PISu, zeby odpisali, co sadza, dzwonilam tam zza granicy/ nie bylo juz tych osob w ten dzien/ i tp. Nie dostalam zadnej odpowiedzi, ani sygnalu. O czym to swiadczy? O jakim zaangazowaniu? Ja to robilam gratis, cala ta Komisja wziela pieniadze zaraz po zamknieciu lokalu / brali koperty z innego pomieszczenia z pieniedzmi/ ,a wybory orzneli./ Panstwo polskie im za to zaplacilo. Nie mam slow
<>
Marku chyba już nie
nie zmieniło przez ostatnie 2 lata, a napisane było wszystko, to, co napisał Aleksander Ścios, FYM, Kataryna i dziesiątkich innych, przed którymi chylę czoło pisane było na podstawie faktów, bez emocji, zalinkowane, wręcz językiem prostym niczym do … eh
Zresztą nic nie zmieniły występy PO, afera stoczniowa, hazardowa, nic nie zmieniła katastrofa i to co po Niej się działo
Póki mamy internet możemy go wykorzystać dla siebie, niech to będzie miejsce, który jednoczy prawdziwy Naród, szukajmy tu wsparcia, pocieszenia, informacji, rozmawiajmy, bądźmy wśród swoich, niech to będzie nasza diaspora. Niech inni mówią, że to „towarzystwa wzajemnej adoracji” takich najzwyczajniej olejmy – szkoda zasobów.
A jeżeli się komuś spodoba- będzie miło
przykre to, co napisałą Twoja Znajoma
dobrze, że złożyła protest (coć to nic nie da)
w moim mieście obwodowe komisje działały naprawdę według zasad, ludzie się napracowali, choć nie powiem: pilnowali się przeokrutnie.
Ps najwłaściwiej wszystko podsumował Lisiewicz, polecam
http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/205902,pozegnanie-z-honorem
ja glosowalam we Frankfurcie nad Menem, pomimo ze 2/3 POlonii dala dupy i glosowali na polszewikow(taka tendencja w niemczech) to i tak falszowali! a wiem to z tad ze zagadnelam pana „pomocnika”komisjii (?)-tez dziwne bo na liscie osob komisji go nie bylo a byl przy liczeniu glosow(sic!) dal mi swoj numer telefonu- i po wyborach ok.22 podal wyniki-jak sie domyslacie byly inne niz w karcie wypelnionej przez komisje ktora byla nazajutrz dostepna na stronie konsulatu! pisalam do PIS w sprawie zostania mezem zaufania-przed I tura-bez odpowiedzi, przed II tura-wyslalam 3 maile-ostatni z pytaniami co jest grane-rowniez bez odpowiedzi…ech…sitwa jest wszedzie…tylko ciekawe na ile J.Kaczynski jest tego swiadomy?
Kolejna metoda: proste dorzucenie głosów na kandydata A kandydatowi B. Takie coś raz sam widziałem. I jeszcze jedna: zakłada się organizacje kanapowe, których delegaci później współpracują z Onymi.
Witam, po raz pierwszy tutaj. MarkD, wyslalam na moj folder u Was druga czesc audycji. Z mojego adresu mailowego podobno nie wszystkie listy dochodza /ciekawostka…/,wiec teraz juz wiesz. Daj znac, polacz to jakos,jak uwazasz.
A wybory…coz,szkoda gadac-sfalszowane za granica, mam dowody, a poza tym 28 okw w USA i 49 w UK, gdzie komisje delegowali konsulowie i ambasador-mianowani przez PO, Kaczynski nie moze objac wszystkiego, za malo ma naprawde oddanych ludzi. Najlepszy dowod dzis: niezalezna.pl Kaczynskiego cytuja,ze trzeba bylo zmienic retoryke, trzeba sie szanowac, a w artykule /na dole strony glownej/ „Pozegnanie z Honorem” Straznik Forum, jak widac stojacy na strazy chamstwa,pod uwaga mojego kolegi -JACOL-a/ glosowal na PO,niestety/ wyjawil swoje credo. Przeczytajcie. Mojego wpisu /podobnego w tresci do tego, ktory czytacie/,poki co -nie zamiescil. Zapytalam sie tam, co na to redakcja „Gazety Polskiej”…..
a ja mam takie nieodparte wrażenia z kontaktów z niektórymi przedstawicielami elektoratu PO,że wielu z nich uczestnicząc w komisji wyborczej nie miało by skrupułów by uczestniczyć w przekręcie nad urną w ramach uczestniczenia w zaszczytnej misji uratowania Polski przed „kaczyzmem” a”moherowych Polaków” przed nimi samymi…mają tak sprane mózgi,że taka misja może tłumaczyć w ich przekonaniu każde draństwo…piszę to bez cienia sadysfakcji ze smutkiem i przerażeniem…
W OSTATNIM SERWIS21 Z 12 LIPCA OPISANO PRZYKŁADY MANIPULACJI WYBORCZYCH:
FARSA A NIE WYBORY
4 lipca odbyła się II tura wyborów prezydenckich. Informacje, jakie napływają do Serwis21 świadczą, iż doszło do bardzo wielu nieprawidłowości. Nieprawidłowości były wynikiem nie tylko indywidualnych zbyt gorliwych osób popierających danych kandydatów (Kaczyńskiego, Komorow-skiego), ale następstwem działań organów państwa.
NARUSZONO PRZEPISY DOTYCZĄCE SPISÓW WYBORCÓW
„Sprawę spisu wyborców reguluje Ustawa z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. (tekst jednolity: Dziennik Ustaw z 2010 r. Nr 72, poz. 467) rozdz. 4 http://www.pkw.gov.pl/pkw2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=21778&news_id=87&layout=1&page=text oraz Rozporządzenie MSWiA z dnia 28 sierpnia 2000 r. w sprawie spisu wyborców oraz wydawania zaświadczeń o prawie do głosowania w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. http://www.pkw.gov.pl/pkw2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=22824&news_id=43669&layout=1&page=text. Zgodnie z prawem spis powinien być jeden, sporządzany najpóźniej 14 dni przed terminem wyborów. Między turami jest jedynie aktualizowany, zatem w II turze powinny się w nim znajdować podpisy osób głosujących w I turze.” Tymczasem podpisywano inny spis wyborców w dniu 4 lipca niż w dniu 20 czerwca br, a przecież pomiędzy I a II turą nie ma możliwości prawnej sporządzenia nowych spisów wyborców.
PKW NAKAZAŁA UZNAĆ NIEPRAWIDŁOWE ZAŚWIADCZENIA DO GŁOSOWANIA
Jak ujawnił http://www.blogmedia24.pl Państwowa Komisja Wyborcza naruszyła treść przepisu art.29 ustawy, a także § 14 ust.5 Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 sierpnia 2000r. w sprawie spisu wyborców oraz wydawania zaświadczeń o prawie do głosowania w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w ten sposób, że w swoich wyjaśnieniach z dnia 04 lipca 2010r. w sprawie zaświadczeń o prawie do głosowania (ZPOW-603-259/10). PKW dopuściła do możliwości posługiwania się podczas głosowania przedmiotowymi zaświadczeniami, które nie odpowiadają urzędowemu wzorowi takiego zaświadczenia, co mogło mieć wpływ na wynik wyborów, albowiem umożliwiało wielokrotne głosowanie pojedynczego obywatela. Zgodnie z prawem wyborca, który zamierzał zmienić miejsce pobytu przed dniem wyborów może otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania. PKW w wyjaśnieniach do obwodowych i okręgowych komisji wyborczych poinformowało, iż nie ma przeszkód do wydania karty do głosowania wyborcy na podstawie zaświadczenia, które nie jest opatrzone pieczątką nagłówkową, mimo że takie zaświadczenia są niezgodne z prawem, Niewątpliwie, zamysłem ustawodawcy przy takim określeniu wzoru zaświadczenia, było zapewnienie wyborom prawidłowego przebiegu poprzez uniemożliwienie wielokrotnego głosowania tej samej osobie, czy nawet grupom osób, a także uniemożliwienie fałszowania takich zaświadczeń przez różne osoby. Pomijając nawet jednak intencje ustawodawcy, umożliwienie posługiwania się wyborcom zaświadczeniami nie odpowiadającymi urzędowemu wzorowi, zawsze stanowi naruszenie przepisów ustawy, i to w sposób, który mógł mieć wpływ na wynik wyborów. Warto przypomnieć, iż przed II turą – jak wynika z informacji medialnych – wydano blisko 850 tys. zaświadczeń.
LICZENIE GŁOSÓW BEZ REALNEJ KONTROLI
W okręgowych komisjach wyborczych często dokonywano tylko jednokrotnego liczenia głosów, przy czym każdy z członków komisji brał oddzielne pakiety głosów, co oznaczało możliwość pomyłek (celowych bądź nie) przy klasyfikowaniu kart wyborczych na korzyść jednego bądź drugiego z kandydatów. Drugiego liczenia często nie dokonywano, a nawet wówczas nie czyniono to w sposób zbiorczy. W ten sposób doszło do bardzo wielu pomyłek. Było zatem jak w tym powiedzeniu – nieważne kto jak głosuje, ważne kto liczy głosy.
Protesty wyborcze wciąż napływają do Sądu Najwyższego, w tym z internetowej AKCJI PROTEST WYBORCZY w związku z nieogłoszeniem stanu klęski żywiołowej. Do poniedziałku do godz. 15.45 było ich 206, z czego 177 zostało wniesionych w ustawowym terminie, a 102 w ramach Akcji Protest Wyborczy. Liczba protestów uwzględniając także te, które jeszcze nadejdą zatem przewyższy liczbę złożonych we wszystkich poprzednich wyborach prezydenckich razem wziętych z wyłączeniem wyborów z 1995 roku (gdy złożono prawie 600 tys. protestów). Akcja Protest Wyborczy okazała się sukcesem medialnym, skoro została podchwycona przez bardzo wiele blogów, a o samej akcji wspominały oficjalne media. Dziękujemy wszystkim sygnatariuszom Akcji.
Co uczyni Sąd Najwyższy – nie wiemy. Oczywiście było 1 milion głosów różnicy i prawdopodobnie nawet bez tych nieprawidłowości wygrałby Komorowski (choć teza ta wymaga udowodnienia), ale demokratyczne państwo prawne to nie tylko głos większości, ale poszanowanie zasad prawnych, których w danej sprawie nie respektowano. A zatem gdyby art.2 konstytucji był zasadą faktyczną w państwie (a nie pozorną), Sąd Najwyższy unieważniłby całe wybory prezydenckie. Jednak czy sędziowie będą na tyle odważni w tej sprawie, przekonamy się wkrótce.
Protesty wyborcze wciąż napływają do Sądu Najwyższego, w tym z internetowej AKCJI PROTEST WYBORCZY w związku z nieogłoszeniem stanu klęski żywiołowej. Do poniedziałku do godz. 15.45 było ich 206, z czego 177 zostało wniesionych w ustawowym terminie, a 102 w ramach Akcji Protest Wyborczy. Liczba protestów uwzględniając także te, które jeszcze nadejdą zatem przewyższy liczbę złożonych we wszystkich poprzednich wyborach prezydenckich razem wziętych z wyłączeniem wyborów z 1995 roku (gdy złożono prawie 600 tys. protestów). Akcja Protest Wyborczy okazała się sukcesem medialnym, skoro została podchwycona przez bardzo wiele blogów, a o samej akcji wspominały oficjalne media. Dziękujemy wszystkim sygnatariuszom Akcji. Co uczyni Sąd Najwyższy – nie wiemy. Oczywiście było 1 milion głosów różnicy i prawdopodobnie nawet bez tych nieprawidłowości wygrałby Komorowski (choć teza ta wymaga udowodnienia), ale demokratyczne państwo prawne to nie tylko głos większości, ale poszanowanie zasad prawnych, których w danej sprawie nie respektowano. A zatem gdyby art.2 konstytucji był zasadą faktyczną w państwie (a nie pozorną), Sąd Najwyższy unieważniłby całe wybory prezydenckie. Jednak czy sędziowie będą na tyle odważni w tej sprawie, przekonamy się wkrótce.
+1
Witam, mieszkam w anglii ale mimo wszystko interesuje mnie sytuacja w kraju widzialam wiele dziwnych sytuacji ale najbardziej smiesza mnie ludzie ktorzy krzycza ze falszowano wybory ze zamach w smolensku wszystkie ten historie sa nakrecane przez ludzi ktorzy chca zaistniec jako bochaterowie kazdy moze zrobic fotomontaz ze zabijaja ludzi wychodzacych z rozbitego samolotu albo podlorzyc glosy!!! na tym ktos zarabia duze pieniadze!!! przykro jest patrzec na to co sie dzieje powinnismy sie skupic na niesieniu pomocy ludziom ktorzy stracili wszystko w powodzi a nie robieniu z polityki cyrku!!!
Maddie. Jeśli Cię śmieszą ludzie, którzy widzą jak oszukuje się Naród w sprawie Smoleńska, to współczuję i proponuję więcej czytać. Wybór np. na : http://nieznudzeni.pl
PS.Nikt nie zabrania Ci się skupiać na czymś innym. Zapytać o konkretne działania jakie podjęłaś w związku z tym „skupieniem” czy sobie darować?
Od kilku lata zasiadam w komisjach wyborczych w różnych wyborach. Wydaje mi się, że przekręty na wielką skalę w w czasie wyborów prezydenckich nie są możliwe. Za duża skala. Zaś przy dużej skali, zawsze, ktoś coś zauważy. Problemem mogą być wybory samorządowe – tu często kandydaci tną się na żyletki – czasem decyduje kilkadziesiąt lub nawet kilka głosów zaś w w komisjach gmin i miast zasiadają ludzie związani z kandydatami. Problemem jest ścisłe przestrzeganie przepisów i obowiązkowe wizyty mężów zaufania oraz komisji z OKW „po cywilu”. Wystarczy by w komisji zawsze sprawdzać dokument tożsamości, uszczelnić głosowanie na zaświadczenia, tak by planujący ewentualne wałki wiedzieli, że zawsze, ktoś ich może obserwować. CBA, ABW, CBŚ powinno też od czasu do czasu skontrolować rzetelność wyborów w losowo wybranych komisjach i lokalach wyborczych oraz nalezy zaostrzyć przepisy za uchybienia w czasie głosowania i liczenia głosów – np. możliwość utraty diety oraz kary karne i finansowe. Ludzie rzetelniej podejdą do sprawy. Bo siedzenie w komisji to nie tylko dieta ale obywatelski obowiązek rzetelnej pracy, jesli już się jej podjęło. Dokumentacja z lokali wyborczych pownna być losowo sprawdzana po wyborach powinna też być spawdzana za zgodność z ilością kart i protokołów tak stwiedzić statysycznie jaki odsetek to uchynienia i czy mogły mieć wpływ na wynik wyborów. Pozdrawiam. PS. Komorowski wygrał sporą ilością głosów – wałku tu nie raczej żadnego. Poprosu młodzi poszli do wyborów głosować przeciwko Kaczyńskiemu. Zresztą on sam jest sobie winien – Ludzie wolą M jak miłość niż ciągłą wojnę bo są nią zmęczeni.