Ja oczywiście mogę się mylić. Kradzież kilkunastu kilogramowego napisu „Arbeit macht frei” nie dotyka mnie bardziej niż kradzież jednej szyny z podmiejskich linii kolejowych. Nie muszę ludziom inteligentnym wyjaśniać dlaczego.
Szok jednak wywołały u mnie informacje, że jest to wypowiedzenie wojny Izraelowi! Tak grzmią dziś główne tytuły prasowe. Dalej, po wgłębieniu się w treść, możemy doczytać, że tę wojnę to nie my, nie Polska, tylko jakieś antyko…, przepraszam, antyżydowskie elementy wypowiedziały.
Czyli trzech złomiarzy. I cały aparat państwowy w stanie gotowości. O rzesz ty … …
W świat idzie przekaz o polskim antysemityzmie posuniętym do tego stopnia, że polskie władze by uniknąć wojny z Izraelem ścigają wśród swoich obywateli grupy antysemitów! Ja p……..
Oświadczam najdonośniej ze swojego bloga. Ten napis jest dla mnie 1000 razy mniej ważny niż nawet trakcja elektryczna skradziona przez biedaków, którzy w ten sposób zabezpieczając sobie minimum egzystencji spowodowali zapalenie płuc u staruszka który zmarzł siedząc w oczekiwaniu na naprawę linii kolejowej. Napis ja dekoracja, ważna scena nie powiem.
I do cholery. Jeśli to dla Żydów takie ważne, to czemu nie było Mosadu w Oświęcimiu, który chroniłby tej bramy?
Powinienem chyba dopuścić do swojego bloga jedynie „tylko dorosłych”. Bowiem ilość przekleństw, która ciśnie mi się na usta, w dniu po „dniu bez przekleństw” (wczoraj nakląłem się również w zw. z warszawskim paraliżem komunikacyjnym) przekracza zapewne wrażliwość młodzieży.
Dziś miałem napisać coś o pewnej ważnej inicjatywie. Dziś nie wiem ile i jakie środowiska już są, a jakie będą w to zaangażowane. Chodzi o Polskę. W najbliższej audycji Niepoprawnego RadiaPL więcej szczegółów przedstawia Romuald Szeremietiew w ocenie stanu Rzeczpospolitej.
Temat przesunąłem, bo trzeba dziś wrzasnąć: nie dajmy się zwariować!

PS.Moja babcia Wisia, została w tym obozie zamordowana. Wcześniej, została „zdjęta” z domu na warszawskim Powiślu jako podejrzana o antyniemiecką, podziemną działalność.













mój pradziadek z tego obozu uciekł. Podczas egzekucji został postrzelony poniżej obojczyka i padł. Został zabrany przez Niemców do trupów, skąd się wywlekł, no i uciekł.
Niemcy po powstaniu warszawskim spisywali jeńców. Trafili na mojego pradziadka, no i wysłali go do oflagu w Austrii, z którego również uciekł, no i przez Czechy przyszedł na piechotę do Polski w maju 1945 roku.
pozdrawiam
Kirkerze, ale mam nadzieję że wojny nikt Ci nie wypowiedział? PS.Wspaniałe były by wspomnienia Twojego pradziadka.
Mossad to juz tam chyba jest.
Myślisz. Mosad jest wszędzie? czy zaczął działać teraz?
Mosad jest tam od zawsze od kiedy jest muzeum. To bardzo dziwna sprawa i nie wierzę w „opcję złomiarzy samych z siebie”. Wystarczy na youtubie zobaczyć jak Mosad się zachowuje kiedy przyjeżdżają wycieczki z Izraela. Oni traktują obóz jak swoją ambasadę – eksterytorialnie. Tam ciągle się ktoś kręci. Byłem widziałem – pełna kontrola jak Fort Nox. Niby nic się nie dzieje a wszystko „na szpilkach”. Po drugie powaga miejsca raczej wyklucza meneli, „nasi menele” są często mądrzejsi od „naszej młodzieży”. Miejscowi od urodzenia mają wbijane do głów gdzie mieszkają. Wietrzę w tym obrzydłą prowokację, kto, dla kogo i po co nie ośmielę się dywagować. Po owocach może poznamy. Sprawa jest rozwojowa. Pozdrawiam. FFWD
FFWD. Mnie również wydaje się, że cała ta sprawa to jest tylko prowokacja, aby w mediach na całym świecie mówiono o Polsce, jako kraju antysemitów.
Sprawa się wyjaśniła. Pytanie kto za tym stał pozostało.
Przed kilkoma laty w niektórych chorych głowach powstał pomysł, by Oświęcim uczynić miastem eksterytorialnym. Może ta prowokacja miała służyć pokazaniu światu,m ze Polacy źle zarządzają muzeum i przejąć Auschwitz?
A może ta prowokacja miała przykryć dzisiejszą wiadomość?
„Rzeczpospolita” doniosła:
„Izrael przyznał, że w latach 90. jego służby nielegalnie pobierały organy z ciał Palestyńczyków i Izraelczyków. Autor głośnego reportażu na ten temat domaga się śledztwa”.
Ciekawe co na ten temat napisze Terlikowski i Eli Barbur.;(
Pozdrawiam
Ps.
W Auschwitz siedział mój wujek. Mamy brat, wkrótce po wyjściu z obozu zmarł. Nie znam nawet Jego numeru, ale wiem, zer nie był Żydem, lecz Polakiem. Czy to ma dla Syjonistów jakieś znaczenie?
Stara maksyma mówi że „ten zrobił który zyskał” a kto zyskał? Zyskało tylko i wyłącznie środowisko tzw. „holocaust industry”. 27.01.2010 będzie tam rocznica powstania i ta sprawa świetnie nagłaśnia temat. To co pisze Katarzyna o zrobieniu z obozu „strefy eksterytorialnej” też jest na rzeczy, oni dostali dużo pieniążków od Niemców na „renowację”. Rymanowski „dusił tezę” o sprzedaży „jakiemuś kolekcjonerowi” która jest równie absurdalna i głupia jak „złomiarze” – po co? W czyim imieniu są takie insynuacje. Moim zdaniem ten kto to zlecił później wsypał tych ludzi i od razu wiedział że tak to będzie wyglądać. Normalna klasyczna operacja służb. Teraz mają pretekst aby całość obłożyć ścisłym monitoringiem, alarmami, może jeszcze psami i będzie prawie jak „za Niemców”
Teren zamknięty dla osób postronnych. Po kolejne nie ma to jak przemyślany prezent dla Polaków na Wigilię ;-(
Niech się poczują w te Święta jak starzy dobrzy …antysemici. To taki „smaczny” dodatek do całości. Tak się nami gra i tak się nas rozgrywa na arenie międzynarodowej od dekad. Zgroza. A co na to „nasz” MSZ? Pozdrawiam. FFWD
[...] whose grandmother was murdered in Auschwitz, in his blog post presents a different opinion [PL]: This sign is for me 1,000 times less important than the train [...]
[...] whose grandmother was murdered in Auschwitz, in his blog post presents a different opinion [PL]: This sign is for me 1,000 times less important than the [...]
[...] whose grandmother was murdered in Auschwitz, in his blog post presents a different opinion [PL]: This sign is for me 1,000 times less important than the train [...]