21
Minus zero
Najgorsze jest to wrażenie beznadziejności. Nic nie można poradzić mimo starań wielu nam podobnym.

Ruszamy może ten punkt o milimetry, a Oni zwalniają Gargas. My znów o centymetr, a Oni wrzucają do ancla Rebeliantkę. My krzyczymy o okradaniu kraju, a oni pieprzą o konkurencji wśród PO na fotel prezydenta i kolejny metr należy do Onych. Ta beznadziejna sytuacja wyzwala w nas chęć usunięcia z mózgu problemów zwanych „patriotycznym przywiązaniem do ziemi ojczystej”. Mój przyjaciel Freeman napisał, że już ma upatrzoną wyspę i zapewne każdy który czuje jak ja mu zazdrości. Ale nikt z nas (i Ty Freemanie) nie wyjedzie do raju, bo mamy pojebane poczucie związku z tą ziemią, jej historią i kulturą. Z jej kulturą, historią i ludźmi.
Słuchamy więc siebie, słuchamy więc Onych. I ten strach przed utratą kolejnych dziesiątek lat nas osłabia.
Czytałem dziś dla wolnego, niezależnego radia historię AK, idącej na pomoc Powstaniu. Nie doszli. Mocniejsi byli sowieccy okupanci, których władza wspierała się polskimi bandziorami i zdrajcami. Przyzwyczaiłem się do myśli, że tym zdrajcom z AL należy się wymiar sprawiedliwości w Wolnej Polsce. Przyzwyczaiłem się do myśli, że zdrada Ojczyzny karana może być kulą w łeb. I z przekonaniem powiem, że pewnie bym poległ w walce z UB, SB, NKWD, UBP czy inną okupacyjną mafią lub w najlepszym wypadku umierałbym dziś po latach łagrów, w samotności, gdybym urodził się kilkadziesiąt lat wcześniej. Ale dziś myśl, że ci zdrajcy sieją chwasty zamiast zboża w mojej Ojczyźnie,nie kieruje mnie na drogę walki z nowym okupantem.
Może nie całkiem, bo walczymy tu, na forach, słowem. A jak śpiewa Kelus „Maturzyści mi mówili że to mógł wymyślić Haszek żeby słowem czołgi wabić albo słowem czołgi straszyć”
Te czołgi to już nie sowieckie lub w sowieckich planach (AL) występujące jednostki bojowe. To przeważająca siła rozprawiająca się z każdą wolną myślą, z każdym niezależnym poglądem. To ta masowa siła przebijająca się z mediów ogłupiająca moich pobratymców jest mocna. Nie śmieję się dziś z tych 57% PO + 8% SLD. Ten powrót nigdy nieoddanej władzy był nieunikniony.
Czy jak Ci nasi akowcy znowu damy dupy?













Słowa głeboko ukryte na internetowych forach przeciwko medialnemu wrzaskowi? Obawiam się, że odpowiedź na pytanie, które zadałeś na koniec, w tej sytuacji może być tylko twierdząca.
Delliah. I ja tak sądzę.
> nie kieruje mnie na drogę walki z nowym okupantem.
..a na jaką drogę Pana kieruje ?
Ja bym jednak tak gorzko nie płakała. III RP ma oczywiste wady, ale mimo to Polska rozwija się dalej. Ludzie po prostu mają gdzieś propagandę i polityków, wymagają od nich tylko, by im nie przeszkadzali i starają się sami rozwiązać swoje problemy przy pomocy rodziny i znajomych. To tylko my żyjemy polityką i uważamy, że jest ona ważna. Inni robią po prostu swoje i wychodzi im to nie najgorzej. Aby do przodu !!!
salon24.net
Wie Pan co robię.
W tym zdaniu wyrażam raczej pewien żal że ta walka jest taka nieskuteczna i że nie myślę bardziej bezpośredniej walce.
elig
To, że ludzie mają gdzieś polityków to m.in. wynik propagandy. To że propagandę mają gdzieś to pobożne życzenie. Poddani jesteśmy praniu mózgów i wielu nie ma o tym pojęcia.
No co Ty Marku? Jak AKowcy „dali dupy” Oni uratowali przynajmniej 1/3 narodu (tę m.in, która nie głosuje na PO i SLD) m.in nas, trzeba dalej kontynuować Ich dzieło, spłacić dług i znowu uratować 1/3- to wcale nie jest mało. A resztę olać, niech robią swoje życie.
Ależ klementyno. Chodzi o konkretne sytuacje. Może niejasno wyraziłem się, ale oceniam krytycznie akcję „Burza” oraz to co działo się zaraz po niej.
@eliq
Prosze Pani, tu chodzi o nieuchronną utartę resztek kulawej i iluzorycznej już dziś niepodległości (powrót do rosyjskiej strefy wpływów), a temu w swoim grajdołku rodzinno-znajomowym zapobiec się nie da. Zwłaszcza gdy nie chce się spojrzeć ani na boki, ani w niebo (na orła:))
„Beznadziejność” to żaden pretekst ku temu, czy Oni mieli lepiej?
, a ja jeszcze żyje i chcąc nie chcąc mam te n/w inicjały „wytatuowane” w sercu;) (bardzo wielu innych też ma).
Jak czytam takie biadolenia to wychodzi, że Oni mieli „piękne życie przed sobą” a my tylko „czarna rozpacz i nic_nie_można_zrobić”
Jestem synem AKowca. Tego który w/g Was „dal dupy”.
Tenże AKowiec walczył w Węgierskiej Górce, potem w AK, był uczestnikiem akcji „Burza”, potem karmił przez kilka lat niedźwiedzie blisko Swierdłowska
(zadenuncjowany NKWD przez gnoi z PPR). Wrócil (fakt ze dwa razy lżejszy) , przeżył PRL, wykształcił trochę porządnych ludzi.
NIGDY się nie poddał! (a ze nie było łatwo ? No i co z tego? Jak to porównać do naszych „super_ciężkich czasów” ?
„Wykonał” też mnie
Te inicjały to: AK (Adam Karpierz). Cale życie nosze w sobie myśl i „czucie” AK.
Nadchodzi ten moment (skandal wokół Katynia itp. Farsyniuk i 11 listopada.. itp itd, sami wiecie)
gdy z Wami (jeśli zechcecie) trzeba zacząć tą dawna myśl AK wcielać w czyn
(nie sądziłem ze to będzie kiedyś konieczne, ale wszystko przyśpiesza i czasu coraz mniej, a „naród” eh…).
AK nie umarło – choć to już jest Nowe AK. Bardziej posługujące się klawiatura komputera niż visem. Co Wy na to ?
„Jestem Polakiem – więc mam obowiazki polskie” – ot i cała prosta filozofia w tym jednym zdaniu.
Jak myślicie? Czy to patetyczne „obciachowe dawanie dupy” i trzeba stąd tylko uciekać?
Czy jednak najwyższa pora by zacząć „liczyć swoich” i przejść od internetowej pustej młócki do konkretniejszych działań?
Marku, głowa do góry! Akcja „Burza” to jedno, a Brygada Świętokrzyska NSZ to drugie. Mój Tata tam był. Wrócił, przetrwał, wychował zoologicznego antkomunistę
I ducha nie gaśmy.
Klementyna ma rację – robić swoje! Podlewajmy oliwą te grządki z zakopanymi szmajserami
Masz rację, że żadna wyspa nie wchodzi w grę… To pojebane poczucie więzi trzyma na uwięzi
Może gdybym był 20 lat młodszy, kto wie…
)
Pozdrawiam (i uściski dla I.
Adamie. E tam biadolenia. Takie tam chwile beznadziejności. Po tym jak przeczytałem o tych setkach czy tysiącach AKowców rozbrojonych i wywiezionych do łagrów, niemalże na własne życzenie.
Z drugiej strony ocena dzisiejszej sytuacji np. na tle filmu o Jaruzelu. Źle to wszystko rokuje.
Ale dawaj Adamie. Myśl o nowym AK (lub NSZ) nie jest zła. Ciekawym.
freemanie. O NSZ dałem kilka audycji. Ale dopiero film o Roju będzie atomową bombą dla salonu o ile go wpuszczą do kin.
Pozdrowienia także dla E.
> Adamie. E tam biadolenia. Takie tam chwile beznadziejności.
Wiem wiem
„Sledze” Cie od roku i.. wpelni rozumiem. Tez chce wyp..ja Freeman. Tez mam chwile (i to nei byle jakie) zwatpienia. I wtedy.. Uszy mi sie czerwienia ze wstydu, gdy po rak kolejny przypominam sobie los Wujka Zdziska (tez uczestnika „Burza”).
moga poczytac tu:
http://www.reportergazeta.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=163:trzech-zonierzy-z-ropczyc&catid=104:ropczyce&Itemid=108
http://www.klubcieplinskiego.pl/10111/images/dokumenty/trzebuska%20i%20turza.pdf
Moze jednak nawet tylko ten wstyd w stosunku do jego ofiary (nie pozwalajacy popasc w apatie) to jednak jakis plus tej akcji „Burza” ?
Calkiem powaznie: ani Ty ani ja ani nikt nei ma prawa oceniac ich – uczestnikow akcji Burza wyborów. MOge tylko powiedziec jedno. Zrobili to SWIADOMIE i DOBROWOLNIE bo nie chcieli zyc w czerwonym kraju. Przyjemniejsza byla im smierc niz zaprzedanie.
PS: a jakie byly Kobiety (zeby nie bylo zem szowinista:) z placowki AK mojego Taty to Szanowne Panie
http://www.reportergazeta.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=126:-byla-chora-z-milosci&catid=99:kawczyn-sdziszowski&Itemid=108
Świetna strona. Warta polecenia.
> Świetna strona. Warta polecenia.
Nie o stronę chodzi, ale o kontekst zasadnosci PW/Burza.
AK to bohaterstwo i walka ale także wzorcowa organizacja: szkoły, pieniądze, szpitale, administracja ba! poczta nawet ze znaczkami
To chyba można teraz bardziej wykorzystać (struktury, nie pocztę) Sprawić, żeby ludzie się oddolnie organizowali, równolegle, poziomo bez szefa. Jakby każdy dał radę zgromadzić wokół siebie 5 osób (rodzina, znajomi), które mają ten sam cel -nie mówię by tak samo myśleli, ale by jeden za drugim w ogień, wzajemna pomoc, lojalność i oddanie i by się pocieszali w chwilach zwątpienia – taki zwykły szacunek jak w 20-leciu międzywojennym i odpowiedzialność przed Bogiem, sobą i własną Piątką. Bieda była przed wojną- chleb z cukrem, ale ludzie się kochali, ginęli w imię przyjaźni. Jeżeli Polacy nie pozwolą się zaszczuć, skłócić (patrz np salon24)to żaden rząd im podskoczy. Jest tylko jeden probblem: sposób choć wiem na pewno, że skuteczny -bardzo mozolny
Freeman, tak się zastanawiałam wracając z pracy „a co Freeman będzie robił na zielonej wyspie?”
> Freeman, tak się zastanawiałam wracając z pracy “a co Freeman będzie robił na zielonej wyspie ?”
Sprzątał po kiwi ?
Nie obraz sie Freemanie. To nie bylo zlosliwie
Samemu mi sie marzy spokojne apolityczne dojenie kangurow
No niestety łatwo nie jest, ale nikt nie twierdził że będzie. Ojczyzna na razie nie pyta o poświęcenie życia a wszędzie lamenty jakby na granicach już lała się krew. Na razie Ojczyzna potrzebuje pracy i dobrych oddanych jej ludzi. Wszyscy mamy te same zwątpienia ale siąść i płakać? Oni tylko na to czekają wciąż na nowo zacierając swoje krwawe łapy. Kiedy źle i nie wiadomo co to polecam po raz setny wysłuchać: http://www.youtube.com/watch?v=adfaRWQv6Kw
http://www.youtube.com/watch?v=2k8D_t0fpx8
Nie ma innej drogi i nigdy innej nie będzie. „Długi marsz przez instytucje” to nie dla nas bo tam nas nie dopuszczą. Trzeba oddolnie budować społeczeństwo „swoich” a „przy okazji” „wejść czasem do siłowni”.
FFWD
należy jeszcze sobie zdawać sprawę z tego, że o ile mogą nam się zawsze dobrać do majątku, posad, ziemi- to do serc i do głowy nam soię nie dobiorą (do mózgu przecież nie wlezą)-dlatego trzeba mieć oparcie, być jak jeden właśnie w chwilach zwątpienia,słabości zachwiania. Kstałcić rozum, rzemiosło/fach i serce.
Każda współpraca w pracy, na ulicy, w parafii, rodzinie, rada rodziców w szkole czy ółko szachowe- to baza do budzenia świadomości uśpionych/zniechęconych Polaków (jest ich mnóstwo trza Ich jeno zagospodarować)Porządni ludzie są flekowani, dlatego powinni występować w kupie -> ilość+ cnota+ nie ma bata
Masz racje, nie musimy dzisiaj o swoje walczyć karabinem tylko umysłem (no chyba, że trza się będzie bronić, ale to nie dziewczynki… uff
Ps. i jeszcze jedno, bardzo ważne : „dobro Narodu, ważniejsze od mojego dobra” – to trudne w dzisiejszych czasach.
Ja wiem, że to patetycznie brzmi (sorry-samo tak wyszło)ale jak odejmiesz sobie to co przesadne, to chyba się ze mną zgodzisz.
Marku
czy to pole na komentarz jest takie małe, żeby nie pisać za wiele ?
Klementyno, nie! Bardzo lubię pełne wypowiedzi. Postaram się to zmienić, ale dziś już nie dam rady
(audycja)
FFWD – “dobro Narodu, ważniejsze od mojego dobra” – to trudne w dzisiejszych czasach.
W pełni się zgadzam. I zauważam pewną chorą przypadłość. Ilekroć napiszemy coś o Polsce, Narodzie – patetycznego czy nie – to w naszym umyśle budzi się obawa przed śmiesznością. Mam to samo.
/W pełni się zgadzam. I zauważam pewną chorą przypadłość. Ilekroć napiszemy coś o Polsce, Narodzie – patetycznego czy nie – to w naszym umyśle budzi się obawa przed śmiesznością. Mam to samo./
No wiesz co !?
Taki duzy chlopak i..
PS: U mnie w domu uzywalo sie prawie wylacznie slwa „Ojczyzna”. Znajomi zaswiadcza, ze uzywam go normalnie do dzis (a pracuje wsrod 240 klasycznch lemingow;)
PS: Hej moje kochane medialno-oczadziale lemingi!Jestescie tam ? Wieeeem ze jestescie
Dajcie glos!
Chce znow uslyszec ten pisk zwiarzatek nad przepascia
Adam Karpierz – Wasz Moher
Teraz powazniej.
To co pisze Klementyna to _sedno sprawy_.
Bardzo slusznie i pieknie pisze – ta prosto, tak normalnie, tak po polsku.
MarkuD Kochany, tu nie ma zmiluj ani wypros
Tu trzeba byc jak Swiadek Jehowy
„I zauważam pewną chorą przypadłość. Ilekroć napiszemy coś o Polsce, Narodzie – patetycznego czy nie – to w naszym umyśle budzi się obawa przed śmiesznością. Mam to samo.”
Adamie sprostuję nieco – tu trzeba być jak Świadek Jehowy z tęgą pałą
Np. „Dzień dobry, chciałbym państwu przekazać dobrą nowinę o Polsce – eee znowu o Polsce, a po co??? – jeb – a więc posłuchajcie …”
Ja też tak miałem ale dałem rady wyrwać z głowy tego chwasta. To nie jest Nasze osobiste myślenie, to jest pozostałość po komunistycznym matrixie. My już trochę daliśmy radę w sobie go odrzucić. Piszemy o Polsce, wiemy które media są fałszywe i obce i je omijamy albo nie przyjmujemy ich „prawd” To bardzo dużo ale to dopiero początek. Żeby dość do Polaka w sobie, takiego „przedwojennego z krwi i kości” to skrobać należy znacznie głębiej. Bardzo ważne jest to co napisałeś MarkD, że masz świadomość tego „stanu duszy”. Nie wyrwiesz chwasta jeśli go nie widzisz. Ja jeszcze jakieś 15 lat temu nazad byłem pierwszoligowym wykształciuchem i lemingiem. Fachowo opluwałem Kościół i Polskę będąc za granicą, wierzyłem że komuchy nie są takie złe, wierzyłem że Jaruzel zrobił bo musiał, NIE Urbana nie było mi obce. Tak to było, brrr jednym słowem. Zacząłem myśleć jak podpiąłem się szerokopasmowo pod Internet i zobaczyłem w jakim matrixie siedzę niczym w betonowym jajku. Skrobałem, skrobałem i pier…dykło. Teraz tylko wciąż szufluje resztki. Mogę nawet przeczytać NIE ale nic do głowy nie wejdzie i od razu widzę, gdzie są prawdziwe haki a nie te zastawiane na Braci. To co Ty robisz jest bardzo mocne dlatego czytam Cię na bieżąco a jak przychodzi zwątpienie to muszą się znaleźć „sieciowi przyjaciele” którzy szybko oklepią i postawią do pionu
@FFWD
Masz racje. Prostu trzeba sie „wystawic”. Niewazne, ze Ciebie wysmieja, ze dziecko uslyszy ze ma Ojca (…) itp. Zreszta o czym mu tu mowimy. To _zaden_ problem. Napisala Kelmentyna: “dobro Narodu, ważniejsze od mojego dobra”
Bez te zwykly pic, a nie pariotyzm czy jakies sensowne dzialanie dla Ojczyzny.
@Bez tego to zwykly pic…
Adamie, ja mam swiadomość że to tak brzmi, ale nie wstydzę się tego używać
, a więc się wystawiam
FFWD. Skończyłem czytać wyborczą na początku 92, ale mam przyjaciół których ta choroba nie opuściła.
FFWD. Tu całość Ziembińskiego: http://www.youtube.com/watch?v=Wdtgxb-bh14
Dzięki za linka, dałem do polecanych z lewej, a w niedzielę wrzucę do audycji.
/a więc się wystawiam /
Na ile jestes w stanie sie wystawic ? Jak bardzo ?
Życie pokaże.
No nic. Chciałem się pożegnać.
Cześć Marku.
???